⏱️ 2 min czytania

Betonowe ściany stawią czoła powodzi?

Ostatnia aktualizacja: 22 sierpnia 2012 · Redakcja ABC Tajlandia

Działania zapobiegające niszczycielskim skutkom powodzi idą w Tajlandii pełną parą. Dopiero jednak przyszłość pokaże, czy pożądany efekt zostanie osiągnięty.

Pora deszczowa zaczęła się już w kilku regionach Tajlandii. Któż nie pamięta przerażającego scenariusza powodzi z ubiegłego roku? Póki co nie ma jednak powodu do niepokoju, w tym roku nic podobnego wydarzyć się nie powinno. Tajscy politycy wprowadzili w czyn dobrze przemyślane działania, mające zapobiec katastrofie, podobnej do tej z ubiegłego roku.

Znani eksperci są jednak pełni obaw, gdyż naturalny system odpływowy miasta został zablokowany przez nowo zbudowane ściany z betonu.

Budowa na dużą skalę barier przeciwpowodziowych wzdłuż rzeki Chao Phraya niepokoi fachowców z „Hydro and Agro Information Institute”. „Te konstrukcje mogą doprowadzić do tego, że przyszłe powodzie mogą przebiegać gorzej niż ta ostatnia”, twierdzą współpracownicy instytutu.

Wzniesione na brzegu Chao Phraya ściany przeciwpowodziowe z betonu stanowią wprawdzie pewną ochronę dla bezpośrednich rejonów nadrzecznych, mogą jednak także stać się niebezpieczne i spowodować wiele szkód. Bariery ochronne mogą doprowadzić do tego, że poziom wody w rzece będzie się znacznie podnosił, co w sposób nieunikniony zwiększy siłę prądu wody. Jeśli ściany nie wytrzymają długotrwałego naporu wody, może to mieć tragiczne konsekwencje dla mieszkańców miasta, ostrzega kierownik instytutu.

Według przeprowadzonych badań, bariery mogą spowodować, że przy przepływie takiej ilości wody, jak w roku ubiegłym, poziom lustra rzeki Chao Phraya w Pathum Thani wzrośnie więcej niż o pół metra w porównaniu z poziomem ubiegłorocznym. Poprzednio było niewiele ścian z betonu, ale za to wiele naturalnych kanałów, które mogły odprowadzać wodę powodziową. Teraz wzdłuż rzeki od Nakhon Sawan do Bangkoku stoją zabezpieczenia, ale bez zapewnionego prawidłowego odwodnienia.

Istnieją też wśród ekspertów obawy, że czas trwania powodzi znacznie się wydłuży, ponieważ woda z zalanych terenów nie będzie mogła naturalnymi kanałami wrócić do rzeki.

wg Der Farang