Wbrew pozorom nie są to żadne targi zdrowej żywności ani happeningi polegające na zamykaniu się w klatkach. Jest to święto dość brutalne i krwawe.
W czasie obchodów Festiwalu Wegetarian uczestnicy ulicznych demonstracji przekłuwają sobie części ciała i twarzy różnego rodzaju przedmiotami: mieczami, sztyletami, szpikulcami, łańcuchami i… wszystkim tym, co podsunie im wyobraźnia (z plażowymi parasolami włącznie).
Ci sami, zdawałoby się okaleczeni i cierpiący ludzie, urządzają pochód, zaś ich twarze nie wyrażają żadnego bólu, a jedynie rodzaj transu. Gdy przemierzają oni ulice Phuket, ostre przedmioty wciąż sterczą lub zwisają z ich ciał.
Ów dziesięciodniowy festiwal organizowany w Tajlandii przez ludność chińskiego pochodzenia, zyskał sobie światową sławę.
Z makabrycznym wyrazem tego święta, kontrastują kolorowe, bogato ustrojone i suto wyposażone w wegetariańską żywność stragany, rozciągające się wzdłuż ulic miasta.