W ostatnich miesiącach zaszły pewne zmiany dotyczące przekraczania granic Tajlandii drogą lądową. Warto je sobie zapamiętać, a jednocześnie nie porzucać dobrego nawyku regularnego sprawdzania tajskich przepisów wizowych. Mamy tu dobrą i złą wiadomość dla podróżników preferujących przemieszczanie się lądem. Od której zaczynamy?
Jasne, że od dobrej!
Od stycznia 2017 roku przy przekraczaniu lądowej granicy z Tajlandią uzyskuje się pozwolenie na 30-dniowy pobyt na terenie kraju (do tej pory było to zawsze 15 dni).
Zła wiadomość jest taka, że przekroczyć lądową granicę Tajlandii bez posiadania wizy (chodzi oczywiście o wizę wyrabianą w ambasadzie) można tylko dwa razy w danym roku kalendarzowym.
Nowe przepisy dotyczą posiadaczy paszportów czterdziestu pięciu państw, zarówno Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Wielkiej Brytanii, jak i Polski.
Limit wspomnianych dwóch wjazdów do kraju nie obejmuje osób posiadających paszport malezyjski.
Warto sobie utrwalić, że mówimy tylko o drodze lądowej i tylko o osobach nieposiadających wizy. Podróżując do Tajlandii samolotem nie musimy się przejmować tymi regulacjami.
Podsumowując: od tego roku przybywając do Tajlandii bez wizy, zarówno drogą powietrzną, jak i lądową, otrzymujemy pozwolenie na pobyt 30-dniowy. W przypadku drogi lądowej dotyczy nas jednak ograniczenie do dwóch wjazdów w ciągu roku.
Źródła:
Thaizer.com