⏱️ 3 min czytania

Tajemnica tajskiego uśmiechu

Ostatnia aktualizacja: 21 lipca 2014 · Redakcja ABC Tajlandia

Typowy tajski uśmiech „yim” jest wręcz legendarny. To jemu kraj ten zawdzięcza przepiękne określenie: „Kraina Uśmiechu”. „Yim” jest też potężnym narzędziem Tajów mającym moc „rozbrojenia” nawet najbardziej zgorzkniałego turysty.

Uśmiechnięte twarze Tajów wpływają na obraz całego narodu: mieszkańcy Tajlandii to ludzie pogodni, otwarci i przyjaźnie nastawieni.

W życiu codziennym kwestia tajskiego uśmiechu wyglądać może jednak nieco inaczej. Nie znaczy to, że nie występuje on wcale lub pojawia się rzadziej, uśmiech na twarzach Tajów widnieje zawsze i wszędzie, jednakże wywołują go różne uczucia, niekoniecznie te ciepłe w stosunku do turystów.

Często promienny uśmiech Azjaty jest po prostu reakcją obronną na kłopotliwą czy krępującą sytuację.

Podczas gdy przybysze z Zachodu szybko tracą w obliczu różnych nieprzyjemnych zdarzeń nerwy i cierpliwość, Tajowie zachowują na twarzy uśmiech, jako jedyną właściwą reakcję na przeciwności losu.

Tajowie zawsze starają się przede wszystkim “zachować twarz”. A zatem nie poddać się złym emocjom i ukryć je za neutralnym uśmiechem. Mieszkańcy Tajlandii dbają o to, by sprawiać lepsze wrażenie i wyglądać piękniej (zarówno duchowo jak i fizycznie), niż wskazywałaby na to racjonalna ocena rzeczywistości.

Wielu cudzoziemców zastanawia się, skąd tyle uśmiechu w kraju, w którym średnia krajowa wynosi ok. 200 USD miesięcznie? Jedna z teorii próbujących rozgryźć zagadkę tajskiego uśmiechu głosi, iż Tajowie nie przywykli do obciążania innych swoimi problemami. Ma to swoje źródła kulturowe, ponieważ od wieków tajskie rodziny i całe klany żyły ze sobą na stosunkowo małej przestrzeni, gdzie nie było miejsca na roztrząsanie indywidualnych problemów.

Tajowie od wyznania komuś bolesnej prawdy czy przekazania przykrej informacji wolą inne wyjście: milczeć i uśmiechać się.

Choć dla obcokrajowca każdy uśmiech będzie taki sam, Tajowie wyrażać mogą w nim różnorakie uczucia: szczęście, zakłopotanie, strach, napięcie, zrezygnowanie czy wyrzuty sumienia.

Różne sytuacje napięcia i niezrozumienia pomiędzy Tajami i obcokrajowcami wynikają często z podstawowej różnicy kulturowej: tajska kultura nie jest kulturą słowa, kulturą tak zwerbalizowaną, jak ma to miejsce w społecznościach Zachodu.

Ludzie Zachodu potrzebują werbalnej wymiany informacji, potwierdzenia wszelkich przekazów w słowach. W Tajlandii ogromną rolę odgrywa mowa ciała i werbalizacja myśli czy emocji często nie jest potrzebna.

Gdy w niewygodnej sytuacji Taj powie “tak” i grzecznie się uśmiechnie, przedstawiciele jego narodu będą wiedzieli, że w rzeczywistości oznacza to: „nie”, „może” czy „nie jestem pewien”.

Oczywiście młode pokolenie coraz bardziej upodabnia się do swoich rówieśników z innych zakątków świata, jednak wśród starszych reprezentantów ich rodzin wciąż królują dawne normy i obyczaje.

Wniosek jest taki, że aby sprawnie posługiwać się językiem tajskim nie wystarczy znajomość słówek i zasad gramatycznych, konieczne są także studia nad charakterem narodowym Tajów.

Ile byśmy nie rozważali na temat kultury i natury mieszkańców Azji Południowo-Wschodniej, nigdy nie zrozumiemy ich do końca. To właśnie czyni Krainę Uśmiechu, a także  inne kraje jej sąsiednie, tak tajemniczymi i pociągającymi. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko uśmiechnąć się na myśl o następnej i każdej kolejnej podróży, dzięki którym owa przepaść kulturowa będzie się sukcesywnie zmniejszać.

Źródło inspiracji: Absolutely Bangkok.com

Podyskutuj na forum Tajlandia